Publikacja w serwisie

Bookmark and Share

5174  odsłona

Teresa Bil: Prawidłowa koncepcja miłości

Teresa Bil

 

Prawidłowa koncepcja miłości

 

Centralną sprawą życia ludzkiego jest „miłość”. Każdy człowiek już od małego dziecka, posiada świadomość miłości. Interpretuje ją najpierw intuicyjnie mówiąc słowo „kocham”. Ściska przy tym rączkami osoby mu najbliższe. Odczuwa miłość, która jest „układem osobowym, a nie seksualnym” (2000, s .65). w zależności od tego w jakich warunkach wzrasta, rodzi się w nim jego własna wizja miłości.

W środkach masowego przekazu miłość ukazywana jest na ogół jako pieszczoty, pocałunki i współżycie seksualne dwojga ludzi. Młodzież, oglądając taką wizję miłości, również pragnie współżyć seksualnie. Miłością nazywa coś, co się w niej rodzi spontanicznie. Chłopak i dziewczyna chcą być razem, cieszyć się sobą, wykazują zainteresowanie swoim ciałem. W pierwszym etapie kochają się, bo jest im ze sobą dobrze. Kryje się za tym egoistyczna postawa „kocham go, bo jest mi dobrze spędzać z nim czas wolny”. Ale w momencie, gdy przychodzą chwile, że jest im źle ze sobą wówczas przestają się spotykać, przychodzi rozczarowanie i dochodzą do wniosku, że była to „miłość nieprawdziwa”. O miłości tej prawdziwej, autentycznej mówią, że jest nierealna. Często tak bywa, że odkrywają to dopiero w małżeństwie, a wtedy dochodzi do jego rozpadu.

Zdarza się również, że młodzi ludzie „rozpoczynają życie seksualne, ponieważ są spragnieni miłości ojcowskiej” (1999, s30). Nastolatki również pragną poczucia bezpieczeństwa i bliskości z tymi członkami rodziny, którzy je kochają. Gdy jej nie znajdą u osób najbliższych, jakimi są ich ojcowie, zaczynają szukać w sferze seksu. W ten sposób „w młodym człowieku budzi się pragnienie innego kochania” (2000, s13). Brak miłości w naszych domach popycha dzieci do aktywności seksualnej. Tak naprawdę to oni wcale nie pragną seksu, ale poszukują czułości, przyjaźni i akceptacji drugiego człowieka. Wydaje im się, że zdobędą to wszystko poprzez seks.

Żeby zrozumieć prawdziwą miłość należy poznać drugiego człowieka, ponieważ prawidłowa koncepcja miłości bazuje na koncepcji człowieka. Kiedy zachowana jest godność osoby ludzkiej, prawo do samorealizacji, nietrudno nam jest zrozumieć pojęci miłości, która jest podstawą małżeństwa. Jeżeli miłość dwojga ludzi była prawdziwa, to przetrwa ona do końca ich dni. Natomiast jeśli gdzieś zniknie w czasie trwania ich małżeństwa to znaczy, że jej w ogóle nie było.

Zarówno chłopak, jak i dziewczyna powinni najpierw w pełni dojrzeć do miłości. Poznać siebie w całym tego słowa znaczeniu, poznać swoich rodziców, dom i normy w nim panujące. Wówczas akceptują wybraną osobę taką, jaką jest. Zdają sobie sprawę jakie ma zalety i wady, bo przecież nie ma ludzi idealnych.

Miłość się rozwija i uzupełnia braki istniejące w młodych ludziach. Kochać uczymy się całe życie. O tym, że miłość jest prawdziwa, mówimy wówczas, gdy wybrana przez nas osoba jest w pełni akceptowana. Nie niszczymy naszego związku, a staramy się go rozwijać, wydobywać z niego tylko dobro. Dążymy, aby była w nas miłość bezinteresowna tzn. dajemy wszystko, co możliwe, a nie bierzemy. Bardzo ważne jest wzajemne obdarowywanie, czyli dar siebie samego. W ten sposób staramy się ubogacić drugą osobę sobą. Pragniemy dawać, a niczego w zamian nie żądamy. Gotowi jesteśmy do podjęcia trudu i jednocześnie do wyrzeczeń. Jeżeli naprawdę kochamy, staramy się być coraz lepsi. Praca nad sobą jest podstawą budowania miłości. Jeżeli kochamy, poświęcamy się dla osoby, którą miłujemy. Pragniemy ją obdarować sobą, więc sami nie możemy być byle kim. Staramy się być lepsi pod każdym względem. Miłość kieruje człowieka ku dobru, a trud pracy nad sobą buduje miłość. Poświęcamy się dla drugiej osoby, bo ją kochamy.

Miłość, jeśli jest prawdziwa, nie krzywdzi. Jeśli naprawdę kochamy staramy się być dobrzy, wyrozumiali, potrafimy wybaczać. Muszą istnieć również wzajemne czyny miłości, bo obumiera ona bez znaków. Obdarzamy drugiego człowieka serdecznym gestem, tkliwością i czułością. Pragniemy jego szczęścia. Boli nas, gdy cierpi, cieszymy się, gdy jest pogodny i radosny. Potrafimy zrozumieć go, wybaczyć mu, a w szczególności zainteresować się motywacją jakiegoś złego zachowania. Troszcząc się o dobro drugiego człowieka okazujemy mu czułość w różny sposób. Będą to przede wszystkim miłe słowa, nie tylko pod względem treści, ale i tonu głosu, spojrzenia, czułe gesty. Czułość będzie narastać w miarę narastania miłości i będzie ona środkiem, za pomocą którego będzie wyrażona miłość. Różni się ona od pożądania tym, iż otwiera jakby oczy kochanej sobie. Natomiast pożądanie będzie dążyło do stosunku płciowego, które nie jest prawdziwym dowodem miłości.

Konkludując, do prawdziwej miłości każdy człowiek musi dojrzeć, ponieważ podlega ona pewnemu rozwojowi. Pierwszym jej etapem dojrzewania będzie zauroczenie i fascynacja. Drugim – pożądanie, które przybiera egoistyczną postawę. W trzecim etapie stajemy się wrażliwi na potrzeby drugiej osoby. Natomiast ostatni, czwarty etap dojrzewania miłości, to miłość oblubieńcza i ofiarna. Wówczas młodzi ludzie nie wyobrażają sobie życia bez siebie, wspólnie planują potomstwo, widzą siebie w roli rodziców. Komunikują się we wszystkich sferach, zgadzają się ze sobą i to ich zbliża. Egoistyczna miłość przedmałżeńska zamienia się w miłość altruistyczną, która chce dawać, a nie brać, zabiega o dobro drugiego człowieka.

 

Literatura

 

1.     Josh Mc Dowell: Mity edukacji seksualnej, Oficyna wydawnicza „Vocatio”, Warszawa 1999.

2.     Wanda Półtawska: Przygotowanie do małżeństwa, Wydawnictwo WAM, Kraków 2000.

 


Publikacja umieszczona w Serwisie Publikacji Nauczycieli ODA, rok szk. 2001/2002

 
 

Serwis ODA - Strona główna > Pełny katalog publikacji  |   Strona autora/ów  |

Zamknij okno

góra

Serwis jest prowadzony przez Wydawnictwo „e media”